Puder sypki: jak nakładać pędzlem czy puszkiem na co dzień?

Kiedyś nabierałam za dużo pudru sypkiego i przejeżdżałam nim po całej twarzy, przez co makijaż wyglądał ciężko już po kilku minutach. Dziś robię to inaczej: wybieram narzędzie zależnie od efektu i nakładam cienkie warstwy, żeby skóra nadal wyglądała jak skóra.
Przygotowanie
Na start przygotuj puder sypki, duży miękki pędzel albo puszek, chusteczkę i lustro w dobrym świetle. Jeśli masz cerę suchą lub widoczne suche skórki, daj kremowi i produktowi pielęgnacyjnemu około 5–10 minut na wchłonięcie. Nadmiar możesz delikatnie odcisnąć chusteczką. U mnie puder najlepiej wygląda na cienkiej warstwie podkładu i korektora, które zdążyły lekko osiąść przez minutę.
Jak nakładać puder sypki?
Najpierw otwieram opakowanie i wysypuję odrobinę pudru na wieczko, zamiast nabierać go prosto z dużej ilości. Dzięki temu łatwiej kontroluję ilość. Na całą twarz wystarcza mi zwykle ilość mniej więcej wielkości małej monety, choć przy cerze tłustej możesz potrzebować jej trochę więcej.
Przed kontaktem ze skórą otrzepuję pędzel albo rozcieram puder na puszku. Produkt nakładam od środka twarzy na zewnątrz, bardzo cienko. Nie przesuwam narzędzia agresywnie po mokrym podkładzie, bo mogę zrobić smugi i zetrzeć krycie. Cały etap zajmuje mi około 2–3 minut.
Pędzel
Jeśli zależy Ci na lekkim, naturalnym wykończeniu, wybierz duży, miękki pędzel o zaokrąglonym kształcie. Nabieram nim puder, otrzepuję nadmiar o wieczko i przykładam włosie do skóry krótkimi, delikatnymi ruchami. Na policzkach bardziej omiatanie sprawdza się u mnie dobrze, ale okolice nosa i brody lekko dociskam, bo tam podkład szybciej się świeci.
Pędzel jest dobrym wyborem na co dzień, do pracy i wtedy, gdy nie chcesz mocno matowego efektu. Uważaj tylko, żeby nie wykonywać wielu szybkich ruchów w jednym miejscu. Przy kilku warstwach podkładu możesz w ten sposób poruszyć bazę. Jeśli puder osadza się na włoskach twarzy, zmniejsz ilość i wybierz jeszcze bardziej miękkie narzędzie.
Puder sypki – jak nakładać go puszkiem?
Puszek wybieram wtedy, gdy chcę mocniej utrwalić korektor pod oczami, okolice nosa albo środek czoła. Nabieram naprawdę niewielką ilość produktu, a potem wpracowuję ją w materiał, dociskając puszek do wieczka. Dopiero wtedy przykładam go do skóry.
Nie przesuwam puszka po twarzy. Dociskam go i odrywam, miejsce po miejscu, zaczynając od strefy, która najbardziej się przetłuszcza. Pod oczami używam prawie niewidocznej warstwy i wcześniej patrzę w górę, żeby wygładzić załamania. Po około 30–60 sekundach sprawdzam, czy puder nie zebrał się w zmarszczkach, i czystym palcem albo małym pędzelkiem rozprowadzam nadmiar.
Puszek daje bardziej wygładzone, matowe wykończenie, ale łatwiej przesadzić z ilością. Jeżeli chcesz efektu „wyprasowanej” skóry tylko w kilku miejscach, nie nakładaj go automatycznie na całą twarz.
Strefy twarzy
Po kolei utrwalam miejsca, w których makijaż faktycznie tego potrzebuje. Najpierw przechodzę przez skrzydełka nosa, brodę i środek czoła. Potem sprawdzam okolice pod oczami. Policzki zostawiam prawie nietknięte, szczególnie gdy użyłam kremowego różu albo rozświetlacza i zależy mi na świeższym wykończeniu.
Przy cerze mieszanej możesz połączyć obie metody: puszek zastosować w strefie T, a pędzlem delikatnie oprószyć policzki. Latem albo podczas długiego dnia w pracy dokładam minimalną warstwę w tych miejscach dopiero po kilku godzinach, zamiast od razu nakładać dużo produktu.
Co zrobić, gdy puder sypki wygląda źle?
Jeśli widzisz suche skórki, nie dokładaj kolejnej warstwy. Spróbuj rozgrzać czystymi palcami miejsce obok i delikatnie wklepać nadmiar, a następnie przyłożyć lekko wilgotną gąbeczkę bez dodatkowego podkładu. Czasem pomaga też mgiełka utrwalająca, ale użyj jej oszczędnie, żeby nie stworzyć mokrych plam.
Gdy pojawią się smugi, najczęściej winne są: zbyt mokra warstwa pod spodem, za dużo pudru albo brudny pędzel. Odczekaj minutę, oczyść narzędzie z nadmiaru i spróbuj delikatnie wklepać produkt zamiast go rozcierać. Jeśli korektor zebrał się w załamaniu pod okiem, najpierw usuń go czystym, małym pędzelkiem, a dopiero potem dodaj odrobinę pudru.
Na całą twarz potrzebuję zwykle 3–5 minut, a przy samym utrwaleniu korektora mniej niż minutę. U mnie najlepiej działa zasada: cienka warstwa, chwila na sprawdzenie i dopiero ewentualna poprawka. A Ty częściej sięgasz po pędzel czy puszek?
Czytaj dalej w tym dziale
AI: grafika wygenerowana przez AI
AI: grafika wygenerowana przez AI
AI: grafika wygenerowana przez AI
AI: grafika wygenerowana przez AI