Jak wyszczuplić twarz makijażem – zmieniłam podejście

Nie wiesz, gdzie nałożyć bronzer, żeby optycznie wysmuklić rysy? Ja długo robiłam kontur zbyt nisko i zbyt ciemno, więc dziś stawiam na lekkie warstwy, dobre roztarcie i dopasowanie makijażu do światła.
Jak wyszczuplić twarz makijażem bez ciężkiego konturu?
Dla mnie najważniejsza zmiana polegała na tym, żeby nie próbować rysować na twarzy wyraźnych, ciemnych pasów. Kontur ma delikatnie stworzyć cień, a nie być osobnym elementem makijażu. Sięgam po chłodniejszy, matowy bronzer albo puder do konturowania i nabieram go na mniejszy, miękki pędzel.
Zaczynam od miejsca tuż pod kością policzkową, mniej więcej od wysokości ucha w stronę środka policzka. Nie prowadzę koloru aż do kącika ust, bo u mnie taki ruch szybko robi twarz smutną i przeciąża makijaż. Zostawiam też odrobinę przestrzeni między konturem a ustami, a granicę rozcieram ku górze.
Ten sposób sprawdzi się u Ciebie, jeśli chcesz uzyskać subtelny efekt na co dzień, szczególnie przy makijażu do pracy albo przy naturalnym świetle. Nie załatwi jednak wszystkiego, jeśli problemem jest źle dobrany odcień albo zbyt duża ilość produktu. Nawet najlepsze miejsce na kontur nie uratuje plamy, której nie da się miękko rozetrzeć.
Konturowanie przy linii włosów i żuchwie
Drugie miejsce, które delikatnie przyciemniam, to górna część czoła przy linii włosów oraz fragment pod żuchwą. Nie robię pełnej, równej obwódki, tylko dokładam kolor tam, gdzie naturalnie mógłby pojawić się cień. Przy czole pracuję prawie suchym pędzlem, bo łatwo przesadzić i stworzyć widoczną ramę.
Przy żuchwie nakładam odrobinę produktu pod kością, a potem rozcieram go w dół, żeby nie zostawić ostrej kreski. Pilnuję, by odcień nie schodził zbyt nisko na szyję. Jeśli nosisz jasny dekolt albo robisz zdjęcia z lampą błyskową, mocny kontur w tym miejscu może wyglądać nienaturalnie.
U mnie ta technika najlepiej działa wtedy, gdy reszta twarzy jest lekko przypudrowana i nie ma na niej bardzo mokrego podkładu. Jeśli masz suchą skórę, mocne pocieranie pędzlem może podkreślić suche skórki, więc lepiej wklepać produkt małymi ruchami i ograniczyć ilość pudru.
Jak wyszczuplić twarz makijażem za pomocą różu?
Róż potrafi całkowicie zmienić odbiór konturu. Kiedyś kładłam go centralnie na środku policzków, bo taki sposób wydawał mi się najbardziej świeży. Teraz nakładam kolor nieco wyżej i bardziej w stronę skroni, łącząc go z delikatnie roztartym bronzerem.
Wybieram satynowe albo matowe wykończenie, zależnie od reszty makijażu. Róż w chłodnym różowym lub przygaszonym brzoskwiniowym odcieniu daje u mnie efekt bardziej uniesionych policzków niż bardzo jasne, intensywne plamy na ich środku. Nabieram niewiele produktu, strzepuję nadmiar i dokładam dopiero wtedy, gdy kolor jest za słaby.
To rozwiązanie spodoba Ci się, jeśli nie lubisz klasycznego konturowania albo zależy Ci na makijażu, który wygląda lekko z bliska. Nie każdemu podejdzie jednak mocno uniesione nakładanie różu. Przy niektórych kształtach twarzy lepiej wygląda kolor położony trochę bardziej centralnie, dlatego sprawdź efekt w naturalnym świetle, a nie tylko przed lustrem z lampkami.
Rozświetlacz i korektor, które kierują uwagę do środka
Wyszczuplenie twarzy nie polega wyłącznie na przyciemnianiu boków. Ja rozjaśniam środek twarzy cienką warstwą korektora: odrobinę pod oczami, na środku czoła, na grzbiecie nosa i w centrum brody. Nie robię jasnych, szerokich pasów, bo wtedy makijaż może wyglądać ciężko i podkreślać teksturę.
Rozświetlacz nakładam oszczędnie na szczyty kości policzkowych, lekko nad różem. Omijam miejsca, w których mam widoczne pory albo drobne zmarszczki, bo błyszczące drobinki potrafią je mocniej zaznaczyć. U mnie najlepiej wygląda produkt o delikatnym, satynowym połysku, bez dużych brokatowych cząstek.
Ta technika sprawdzi się u Ciebie, jeśli chcesz uzyskać bardziej uporządkowany efekt bez bardzo wyraźnego modelowania. Przy cerze suchej warto najpierw zadbać o cienką, komfortową warstwę pielęgnacji pod makijażem. Zbyt dużo korektora pod oczami może bowiem zebrać się w załamaniach po kilku godzinach.
Miękkie roztarcie dopasowane do światła
Najlepszy kontur wygląda źle, jeśli nie został dokładnie roztarty. Po nałożeniu produktów oglądam twarz z kilku stron, bo cień widoczny tylko z jednej perspektywy często okazuje się zbyt mocny. Używam czystego pędzla do rozcierania albo lekko wilgotnej gąbki, ale nie przesuwam nią wszystkiego po całej twarzy.
Sprawdzam też makijaż przy oknie i w sztucznym świetle. Latem, gdy skóra szybciej się poci, wybieram mniejszą ilość kremowych produktów i utrwalam jedynie miejsca, które naprawdę tego potrzebują. Zimą mogę pozwolić sobie na bardziej kremowe wykończenie, ale wtedy również pilnuję, żeby kontur nie odcinał się od podkładu.
Jeśli nosisz okulary, zwróć uwagę na cienie rzucane przez oprawki. Mocne przyciemnienie boków nosa może wyglądać dobrze bez okularów, a po ich założeniu stać się zbyt intensywne. W takim przypadku u mnie lepiej sprawdza się odrobina bronzera przy nasadzie nosa i dokładne roztarcie niż pełne konturowanie całego nosa.
A Ty jak to robisz: wolisz delikatny kontur, róż nakładany wysoko czy całkowicie rezygnujesz z modelowania twarzy?
Czytaj dalej w tym dziale
AI: grafika wygenerowana przez AI
AI: grafika wygenerowana przez AI
AI: grafika wygenerowana przez AI
AI: grafika wygenerowana przez AI